Witam w pierwszym prawdziwie fotograficznym poście :)
Lato już co prawda za nami, a jednak październikowa temperatura wciąż jest iście rekreacyjna. W piękne, słoneczne, niedzielne popołudnie wybrałam się w plener na spotkanie z Patrycją i Krzysiem, których przy tej okazji bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję za udaną, promienną sesję! I tak się złożyło, że oni właśnie będą bohaterami dzisiejszego postu. Prezentuję sesję z cyklu Portret Pary (a mam zamiar stworzyć więcej takich sesji). I serdecznie zapraszam do oglądania oraz czytania.
Na początek sesji wybrałam zacienione miejsce, na ławce tuż pod liśćmi dębowych drzew. Jak się później okazało osłonięta przed słońcem przestrzeń, dodała zdjęciom charakteru romantyczności.
Następnym przystankiem naszej plenerowej wycieczki było delikatnie zacienione miejsce, nad brzegiem małego jeziora. To tutaj udało mi się uchwycić kolejny subtelny i ciepły obraz tej niezwykłej pary.
Dalsza wędrówka zaprowadziła nas nad inny, równie piękny staw, gdzie delikatne światło umożliwiło mi uwiecznienie ciekawych kadrów.
Na końcu scenerię do zdjęć stanowiła wyrośnięta wierzba, pod którą powstały ostatnie tego dnia portrety. Udało mi się złapać ten moment, gdy schowane pod wierzbowymi liśćmi twarze Patrycji i Krzysztofa rozświetla miękkie, przenikające światło słoneczne.
Sesja przebiegła płynnie dzięki zaangażowaniu modeli, którzy spontanicznie pozując wnieśli w zdjęcia wiele pozytywnej energii i prawdziwych emocji. Liczę na więcej podobnych sesji w niedługim czasie.
Dziękuję za uwagę :)
K.